Piłkarze FC Barcelony utknęli. Barcelońskie lotnisko El Prat zostało zamknięte do godziny 13:00.
Dzisiejszy mecz pomiędzy Osasuną a FC Barceloną stanął pod znakiem zapytania. Pojedynek odbędzie się o godzinie 20 w Pampelunie i już o 9 rano, drużyna miała być w drodze na stadion Reyno de Navarra. Tak się jednak nie stało gdyż ich samolot - podobnie jak wszystkie inne - nie wystartował.
W obecnej chwili, całe lotnisko w Barcelonie jest zamknięte i nie zostanie otwarte przynajmniej do godziny 13:00, choć ostatnie doniesienia mówią o godzinie 19:00. Wszystko z powodu strajku kontrolerów lotu. Sprzeciwiają się oni prywatyzacji państwowej firmy AENA, która zajmuje się obsługą lotnisk. Kontrolę nad przestrzenią powietrzną Hiszpanii przejęło aktualnie wojsko.
Obecnie drużyna znajduje się na Camp Nou i czeka na rozwój wydarzeń. Według katalońskiego radia RAC1, mają czekać do godziny 13:00 na ewentualną możliwość lotu do Pampeluny. Plan awaryjny zakłada podróż pociągiem do Saragossy i stamtąd (ok. 200 km) autobusem do Pampeluny. Zarząd Barcelony jednak nie chce przemęczać zawodników długą podróżą i już rozpoczął rozmowy z RFEF o ewentualne przełożenie meczu.
11:30 Jak poinformował sekretarz generalny RFEF: "Na tę chwilę najprawdopodobniej mecz nie odbędzie się".
12:40 Carretero (rzecznik prasowy RFEF): "Barça w żadnym wypadku nie straci punktów, ponieważ jest to sytuacja wyjątkowa".
Niebawem ma się pojawić oficjalny komunikat o odwołaniu spotkania. Oprócz meczu Osasuna - Barca, mają zostać odwołane ponadto Almeria - Saragossa i Getafe - Mallorca.
12:45 Federacja zastanawia się nad odwołaniem całej kolejki.
13:00 Rzecznik prasowy RFEF dementuje plotki o anulowaniu całej kolejki. Carretero: "Sytuacja wyjątkowa na pewno nie doprowadzi do odwołania całej kolejki. Z całym szacunkiem do Barcelony, powinni zrobić wszystko co w ich mocy, aby dotrzeć do Pampeluny".
[źródło: Sport/Mundo Deportivo/El Pais/Własne]
Brak komentarzy:
Prześlij komentarz